O NAS

Zainspirowani Mistrzami, pięknie prezentujemy kulinaria. Wolnomyślicielstwo nas dopełnia. Tak powstało Cuisinable.

Chef: wszystko zaczęło się ponad 10 lat temu od połączenia dążenia do doskonałości z uszlachetnianiem wiedzy u boku Gordon’a Ramsay,  Jamie’go Olivier czy Michael’a Roux Jr. To był czas hartowania przy ogniu kuchennych płomieni, w mrozie chłodni, otoczeniu kakofonii smaków i surowych wymagań kulinarnych Guru. Efekt: Technika mistrza. Wyobraźnia artysty. Pasja prosto z serca. Talent do gotowania nieznający granic.

Piotr: jest solidny,  ambitny, a jego upodobania są proste:  zadowala się najlepszą jakością, dobrymi rozwiązaniami i dokładnie wie, że ważne jest osiąganie rezultatów w efektywny sposób, jeśli to ma prowadzić do wygranej. Od kilku lat rozwija zainteresowanie zdrowym odżywianiem. Zwiedził ponad 40 krajów i zawsze testował przysmaki lokalnej kuchni.

Jak zaczęła się Pana profesjonalna kariera w gastronomi? I czemu zdecydował się Pan na „catering dietetyczny”? 

Zawsze lubiłem dobrze jeść.  W czasach, kiedy pracowałem w korporacji dużo podróżowałem po świecie, miałem okazję testować smaki wielu lokalnych kuchni. Inspirujące było nie tylko samo jedzenie, ale i sposób celebrowania posiłków w różnych kulturach. Już pojawiła się myśl, żeby swoje przyszłe życie zawodowe zaplanować nieco „bliżej kuchni”. Nie było konkretnego pomysłu, ale pasja dzielenia się radością jedzenia. Wówczas nie przywiązywałem dużej wagi do tego, żeby było nie tylko smacznie, ale i zdrowo. Przełomem był moment, kiedy poważna choroba uświadomiła mi, jak istotny wpływ na zdrowie ma to, co jemy. Myślę, że zmiana nawyków żywieniowych, wzbogacenie diety o naturalne składniki pomogły mi pokonać chorobę w nie mniejszym stopniu, niż samo leczenie. Wyłączony na wiele miesięcy z życia zawodowego miałem też dużo czasu, żeby pomyśleć o tym, co chcę robić, kiedy wyzdrowieję.
Dotarło do mnie, że nie ma sensu czekać z realizacją marzeń.
Półtora roku temu razem z moim przyjacielem, wielkim pasjonatem gotowania i jednym z najlepszych, znanych mi szefów kuchni – wpadliśmy na pomysł stworzenia marki Cuisinable.  
Wiele osób przyglądało się „narodzinom” tego dziecka z ogromnym dystansem. Dieta pudełkowa opracowywana na podobnych zasadach, co menu w realnej restauracji? Niska powtarzalność dań? Dużo zdrowych, naturalnych składników? Własnej produkcji olej lniany ?! Trudno opisać jak wielka była nasza radość, kiedy po miesiącu od momentu, w którym pierwsza dieta trafiła do klienta okazało się, że mamy kilkadziesiąt zamówień i większość z nich to efekt rekomendacji tych, którym nasze jedzenie po prostu SMAKUJE. 

Kto stoi za smakiem Cuisinable? 

Ta marka to przede wszystkim pasja i determinacja profesjonalistów, którzy tworzą zgrany zespół zapaleńców. Każdy z nas kocha dobrze jeść. Mamy różne temperamenty, inne zadania, ale jeden cel: dostarczyć świeże, smaczne, urozmaicone i dietetyczne dania naszym klientom.

Jak powstają nowe propozycje dla smakoszy Pana kuchni? Ferie smaków jest zadziwiająca! A przy tym odżywcza, zdrowa, zbilansowana.  

To zasługa naszego magicznego Szefa Kuchni. My próbujemy i chwalimy, on jest mistrzem tworzenia smaków. Od ponad 10 lat nieustająco szlifuje swój kulinarny warsztat, łączy talent i spontaniczność z ogromną wiedzą. Uczył się i pracował u boku Gordon’a Ramsay,  Jamie’go Olivier czy Michael’a Roux Jr. 

Tworzy Pan dla osób świadomych swoich potrzeb, dbających o zdrowie i kondycję, a jednocześnie ciekawych nowych smaków. Klienci jednak częściej wybierają sprawdzone już zestawy czy wola nowości w Pana kuchni? 

Klienci doceniają smak, a gusta są bardzo różne: jedna z Klientek nazwała owsiankę migdałową z pieczonym cynamonowym jabłkiem – niebem, są Osoby, które chwalą pasty i desery, z kolei inna stała Klientka podkreśla, że najbardziej smakują jej obiady. Jesteśmy coraz bardziej świadomym społeczeństwem, dbamy o siebie i chcemy, żeby Ci, którzy proponują swoje usługi mieli to na uwadze. 

Jakie jest Pana ulubione danie?

Jestem fanem fileta z uda kurczaka w orzechowym sosie satay na bazie mleczka kokosowego (nasz „tajny“ przepis J ), makaron ryżowy z czarnym sezamem i świeżą kolendrą, warzywa z woka. Natomiast moja narzeczona dałaby się zabić za sałatkę jajeczną z tuńczykiem. To pokazuje ze, że różnice mogą łączyć 🙂